Dla pacjentów
Jak prawnie chronić chorego przed nim samym?

Piotr Kotfis
autor jest praktykującym adwokatem, wykładowcą Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie
Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych
Al. Niepodległości 17, 70-412 Szczecin

p.kotfis@kancelaria-szczecin.pl
tel.: 918121434

Chory, u którego pojawiają się objawy demencji czy otępienia może z czasem stanowić zagrożenie dla siebie samego. Również zagrożenie w sensie prawnym. Jego decyzje mogą skutkować daleko idącymi konsekwencjami, związanymi zarówno ze sferą majątkową, jak i w pewnych przypadkach, z kwestiami zdrowotnymi czy odpowiedzialnością karną.

 

Oczywiście polskie prawo chroni osoby chore przed skutkami ich działań, ochrona ta nie zawsze jest jednak skuteczna, pamiętajmy wszak, że wchodzimy tu w sferę związaną
z ograniczeniem wolności, tj. obok życia ludzkiego najwyższej wartości jaka podlega ochronie. Tylko poprzez pewne ograniczenie tej wolności jesteśmy w stanie chronić osoby chore.

 

Jak wspomniałem, pierwszym zagrożeniem może być złożenie przez chorego oświadczenia woli: np. zawarcie umowy na usługi telefoniczne, sprzedaż mieszkania, założenie lokaty w banku lub instytucji parabankowej, zaciągnięcie kredytu. W takim przypadku ustawodawca daje nam ochronę w treści art. 82 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym oświadczenie woli złożone przez osobę, która z jakichkolwiek powodów znajdowała się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli – jest nieważne z mocy prawa. Oznacza to, że osoba chora w stopniu uniemożliwiającym w pełni świadome podjęcie decyzji np. co do umowy kredytowej, chociażby nierozumiejąca jej warunków, nawet umowę taką podpisując faktycznie jej nie zawiera. Oczywiście po stronie osoby chorej lub jej opiekuna leżał będzie obowiązek udowodnienia tych faktów, jednak przy bardziej zaawansowanym stanie chorego nie powinno stanowić to problemu.

 

Kolejnym zagrożeniem są kwestie związane z ochroną zdrowia. Zgodnie z polskim prawem wszelkie świadczenia medyczne mogą być udzielane wyłącznie po wyrażeniu świadomej zgody pacjenta. Świadoma zgoda oznacza zaś zgodę wyrażoną przy pełnej świadomości konsekwencji i celu świadczenia medycznego. Wiadomym jest jednak, że osoby dotknięte otępieniem mogą mieć trudności ze zrozumieniem tych kwestii, a co za tym idzie z udzieleniem świadomej zgody.

 

W przypadkach zwykłych świadczeń zdrowotnych zgoda może być zastąpiona zgodą przedstawiciela ustawowego (u osób chorych jest nim opiekun po orzeczeniu ubezwłasnowolnienia), a w przypadku badania również tzw. opiekuna faktycznego, tj. osoby która aktualnie faktycznie opiekuje się pacjentem, np. małżonek czy dziecko chorego. Jeżeli jednak pacjent nie został ubezwłasnowolniony i nie jest w stanie wyrazić świadomej zgody na podjęcie leczenia, powinno ono zostać wszczęte dopiero po uzyskaniu zezwolenia sądu opiekuńczego. Jeszcze większe trudności napotkamy, gdy konieczne jest wykonanie zabiegu operacyjnego. W takim przypadku wymagana jest zgoda pisemna, która może zostać udzielona wyłącznie przez pacjenta lub przedstawiciela ustawowego. Analogicznie,
w przypadku jego braku - konieczne jest wystąpienie do sądu opiekuńczego.

 

Możemy też spotkać się z sytuacją, w której osoba chora dokonuje czynów niebezpiecznych dla życia jej samej lub dla życia czy zdrowia innych osób. W takim przypadku konieczne jest odniesienie się do ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, która pozwala na przymusową hospitalizację i leczenie osób chorych, za zgodą sądu opiekuńczego.

 

Na końcu listy zagrożeń są działania chorego naruszające przepisy obowiązującego prawa. W takim przypadku dla orzekania o winie, tj. o tym czy dany czyn chorego stanowi przestępstwo, konieczne będzie ustalenie czy chory miał świadomość znaczenia swoich czynów. W przypadkach osób z otępieniem często mamy do czynienia z takim zakłóceniem czynności psychicznych, które wyłącza możliwość rozpoznania tego znaczenia czy nawet kierowania swoim postępowaniem. Oczywiście wówczas nie można mówić o popełnieniu przestępstwa. Opinię w tym zakresie w każdym przypadku wydają biegli po przeprowadzeniu specjalistycznych badań chorego.

 

- Jakie są konsekwencje prawne w sytuacji w której osoba chora z otępieniem, podpisze umowę kredytową?

 

W przypadku podpisania umowy kredytowej przez osobę z tak zaawansowanym otępieniem, że wyłącza ono świadome podjęcie decyzji, należy niezwłocznie poinformować stronę udzielającą kredytu o zaistniałej sytuacji wskazując, że umowa dotknięta jest nieważnością. Oznacza to, że nie obowiązują żadne z jej postanowień, również te dotyczące kar umownych, odsetek i zabezpieczenia, w tym weksla. Z drugiej strony oznacza to, że całość kwoty uzyskanej przez kredytobiorcę powinna zostać zwrócona kredytodawcy. W przypadku gdy strona umowy nie uznaje naszych argumentów, konieczne jest skierowanie sprawy na drogę postępowania sądowego.

 

- Co będzie się działo w sytuacji, w której osoba chora z otępieniem dokona zakupu np. od chodzącego po domach akwizytora?

 

Podobnie jak w przypadku podpisania umowy kredytowej, umowa zawarta
z akwizytorem jest nieważna, jeśli podpisuje ją osoba z tak zaawansowaną postacią otępienia, że wyłącza ono zdolność świadomego podejmowania decyzji.

 

Dodatkowo każdy konsument, również zdrowy, podejmujący decyzje o zakupie świadomie, który zawarł umowę poza lokalem przedsiębiorstwa (w tym u akwizytora), może od niej odstąpić bez podania przyczyn. Odstąpienie powinno nastąpić na piśmie poprzez wysłanie oświadczenia do sprzedawcy w terminie dziesięciu dni od zawarcia umowy. Zaznaczam jednak, że ustawodawca przewidział od w/w uprawnienia kilka wyjątków.


- Czy można się zabezpieczyć się przed prawnymi konsekwencjami np. podpisania przez osobę z otępieniem aktu notarialnego sprzedaży jej mieszkania?

 

Jedynym względnie skutecznym zabezpieczeniem jest ubezwłasnowolnienie częściowe lub całkowite osoby chorej. Osoby ubezwłasnowolnione nie mogą samodzielnie dysponować swoim majątkiem, stąd nawet w przypadku zawarcia notarialnej umowy sprzedaży nieruchomości będzie ona nieważna. Dodatkowo notariusz jako jedyna osoba, przed którą może dojść do zawarcia takiej umowy, ma obowiązek dopełnienia najwyższej staranności w celu stwierdzenia czy strona umowy jest zdolna do świadomego podjęcia decyzji.

 

- Co w sytuacji gdy chory na otępienie współmałżonek bez niczyjej wiedzy sprzeda samochód po znacznie zaniżonej cenie?

 

Tu znów w pewnych sytuacjach mamy możliwość uznania czynności za nieważną. Pamiętajmy jednak, że w przypadku gdy chory jest ubezwłasnowolniony owa nieważność następuje niejako z automatu i oszczędza i nam, i choremu czasu oraz kłopotów związanych
z podpisaniem umowy. Pozostaje oczywiście kwestia skontaktowania się z drugą stroną transakcji w celu wzajemnego zwrotu świadczeń, w tym przypadku odzyskania samochodu i zwrotu ceny.


- Kiedy w Pańskiej opinii właściwe jest przeprowadzenie postępowania w sprawie ubezwłasnowolnienia u chorego z Alzheimerem?

 

Z doświadczenia zdobytego podczas pracy z osobami chorymi oraz ich najbliższymi wiem, że decyzja o ubezwłasnowolnieniu odkładana jest często do ostatniej chwili, a w konsekwencji podejmowana jest zbyt późno. Zrozumiałym jest, że dla małżonka czy dziecka osoby chorej podjęcie decyzji o ubezwłasnowolnieniu częściowym lub całkowitym wiąże się z psychicznym przyznaniem, że stan najbliższej mu osoby jest ciężki. Czasami członkowie rodziny obawiają się tej decyzji, błędnie oceniając ją jako oznakę nielojalności wobec chorego. Nierzadko obawiają się błędnej i wynikającej z niewiedzy oceny osób trzecich, w żaden sposób do niej nieuprawnionych.

 

Moim zadaniem jest więc wskazanie, że ubezwłasnowolnienie ma na celu wyłącznie dobro naszych najbliższych. To dzięki tej instytucji dzieci mogą podjąć decyzję o leczeniu chorego taty, a żona może zająć się wyjaśnianiem spraw w banku, którymi zawsze zajmował się mąż. Decyzja ta pozwala na takie uregulowanie spraw prawnych, aby najbliżsi mogli poświęcić swój czas i energię na opiekę nad chorym, nie zaś na odwiedzanie kancelarii i sądów z każdą sprawą związaną z ich wspólnym życiem.

Menu
371